Prawie 80 tys. dzieci i system, który nie nadąża. Czy da się naprawić zranione dzieciństwo?
Pomimo tego, że dziesiątki tysięcy dzieci w Polsce dorasta poza rodziną biologiczną, świadomość społeczna na temat opieki zastępczej wciąż pozostaje niska. Raport Fundacji Happy Kids pokazuje, że dla wielu dorosłych system ten jest pojęciem abstrakcyjnym – dalekim, niezrozumiałym i niewidocznym. Tymczasem pozwala dzieciom odzyskać to, co powinno być oczywiste – bezpieczne dzieciństwo i nadzieję na przyszłość.
Według raportu Głównego Urzędu Statystycznego pod koniec 2024 roku w pieczy zastępczej w Polsce przebywało 77,3 tys. dzieci, czyli o 2,6% więcej niż w roku poprzednim. Mimo swojej skali system ten dla wielu niezwiązanych z nim osób pozostaje trudny do zrozumienia. Jak więc działa w praktyce?
Dwa oblicza pieczy zastępczej – liczby
System pieczy zastępczej w Polsce przybiera dwie główne formy: rodzinną i instytucjonalną. Zgodnie ze wspomnianym wyżej raportem – spośród wszystkich dzieci w pieczy 59,8 tys. (77%) wychowywało się w obrębie pieczy rodzinnej, a 17,5 tys. (23%). w placówkach instytucjonalnych, przede wszystkim opiekuńczo-wychowawczych.
Jeśli chodzi o rodzinną pieczę zastępczą – w 2024 roku w Polsce funkcjonowało 36,5 tys. rodzin zastępczych oraz 900 rodzinnych domów dziecka, które są mniej popularną formą opieki. Co istotne, aż 63,6% rodzin zastępczych stanowiły rodziny spokrewnione, a jedynie 6% rodziny zawodowe, co pokazuje, jak mało popularną rolą w społeczeństwie jest rodzic zastępczy.
Czym są natomiast wspomniane rodzinne domy dziecka? To miejsca prowadzone przez rodziców zawodowych, którzy pod swoją opieką mają zazwyczaj liczniejszą grupę wychowanków – w przypadku niemal połowy z nich jest to ośmioro lub więcej dzieci. To oddaje skalę odpowiedzialności i wyzwań, z jakimi mierzą się osoby prowadzące takie domy.
Jednocześnie raport stworzony przez Fundację Happy Kids wskazuje, że ponad 60% Polaków nigdy nie zetknęło się z pojęciem rodzicielstwa zastępczego zawodowego, a ponad 80% nie ma w swoim otoczeniu bezpośredniego kontaktu z pieczą zastępczą. Dodatkowo niemal połowa badanych nigdy nie spotkała się z żadną formą promocji rodzicielstwa zastępczego. Liczby dosadnie pokazują, jak bardzo ten temat jest niewidoczny dla społeczeństwa.
Co równie niepokojące, według tego samego raportu opracowanego przez fundację liczba dzieci w pieczy zastępczej ogółem – zaczęła rosnąć, a w pieczy rodzinnej – maleć. Oznacza to, że coraz więcej dzieci siłą rzeczy trafia do placówek instytucjonalnych. Tymczasem nie ulega wątpliwościom, że wychowanie w warunkach domowych znacznie bardziej sprzyja odzyskiwaniu równowagi przez dzieci po traumach. Jednak aby potencjalni rodzice zastępczy decydowali się na przejęcie opieki nad dziećmi, potrzebują pewności co do stabilności oferowanego im wsparcia.
Kiedy dom przestaje być bezpieczny
Za każdą z niepokojących liczb stoi dramat małego człowieka, który w swoich wczesnych latach doświadczył wielu trudnych sytuacji: przemocy fizycznej i psychicznej, zaniedbania, uzależnień w rodzinie, a niekiedy nawet molestowania. Takie dziecko wchodzi w nowe życie z lękiem i brakiem zaufania do dorosłych, mimo że to właśnie mądrzy, cierpliwi dorośli są ich szansą na powrót do poczucia bezpieczeństwa, sprawstwa i stabilnej przyszłości.
Po latach pełnych trudnych doświadczeń dzieci muszą na nowo uczyć się życia i dostosowywać do rzeczywistości. Ich układ nerwowy nieraz długimi miesiącami trwał w trybie „codziennego przetrwania”, dlatego ich powrót do poczucia bezpieczeństwa wymaga czasu i cierpliwości. Dla wielu z tych dzieci podniesiony głos nie jest zwykłą emocją tylko sygnałem zagrożenia, a dźwięk klucza w zamku potrafi wywołać paraliżujący strach i chęć schowania się w szafie.