loader

Demografki: przeprowadzenie spisu powszechnego wynika ze zobowiązań międzynarodowych

Przeprowadzenie spisu powszechnego ludności i mieszkań podczas pandemii nie jest fanaberią GUS. To przedsięwzięcie wynikające z uzgodnień międzynarodowych i wymagające wieloletnich przygotowań. W tej edycji spis powszechny będzie miał zwłaszcza formę samospisu internetowego – tłumaczą demografki.

 

Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań 2021 rusza 1 kwietnia. W tej edycji samospis internetowy będzie po raz pierwszy obowiązkowy – każdy będzie więc miał zadanie, aby wypełnić w Internecie przygotowany przez GUS formularz. Jeśli ktoś (np. ze względu na zaawansowany wiek, stan zdrowia czy niepełnosprawność) nie będzie w stanie się samodzielnie spisać, pomogą mu w tym rachmistrze – telefonicznie, a w wyjątkowych sytuacjach – bezpośrednio. Początkowo spis miał trwać do końca czerwca, jednak przyjęty przez rząd projekt nowelizacji, zakłada, że termin zostanie wydłużony do 30 września br.

 

W rozmowie z PAP przewodnicząca Komitetu Nauk Demograficznych PAN prof. Elżbieta Gołata z UEP i prof. Irena E.Kotowska z SGH, honorowa przewodnicząca komitetu przypominają, że ostatni spis powszechny miał miejsce w 2011 r. Już wtedy pojawiła się możliwość samospisu internetowego, jednak nie miała ona charakteru obowiązkowego. Skorzystało z niej wówczas 11 proc. respondentów.

 

Międzynarodowe ustalenia

 

Badaczki tłumaczą, że istnieją międzynarodowe ustalenia dotyczące przeprowadzania spisu powszechnego ludności w regularnych, 10-letnich odstępach czasu. Nad tematyką spisu, ujednolicaniem definicji pojęć i kategorii demograficznych, ekonomicznych i społecznych, a także zadawanych pytań oraz metodami realizacji spisów pracują międzynarodowe zespoły – ONZ publikuje zasady i zalecenia dotyczące spisów ludności i mieszkań. Są one podstawą do przygotowania przez Konferencję Statystyków Europejskich (Conference of European Statisticians) rekomendacji dla spisów powszechnych ludności w krajach europejskich. Przygotowanie i realizację spisów w krajach Unii Europejskiej koordynuje Eurostat, a podstawy prawne tworzą regulacje Parlamentu Europejskiego i parlamenty poszczególnych krajów członkowskich.

 

 

“Spis powszechny jest nam ciągle bardzo potrzebny” – podkreślają rozmówczynie PAP.

 

 

 

“Pojawiły się głosy, że to fanaberia rządu, żeby w czasie pandemii przeprowadzać spis powszechny. Ale ustawę o spisie przyjęto jeszcze w 2019 r., a więc przed epidemią – i trzeba było na to przewidzieć środki finansowe. A ja powiedziałabym, że właśnie dlatego, że mamy pandemię, nie możemy ze spisu zrezygnować. Potrzebujemy teraz dokładnej informacji, jak wyglądają nasze zasoby ludnościowe, jakie jest przestrzenne rozmieszczenie ludności, w jakich strukturach rodzin i gospodarstw domowych żyją Polacy” – mówi prof. Irena E. Kotowska.

 

 

Podkreśla, że spisy powszechne są jedynym źródłem danych o całej zbiorowości rodzin i gospodarstw domowych, a także o gospodarstwach zbiorowych. Dodaje, że w przygotowanie spisu i zaplanowanie jego bezpiecznego przebiegu w czasie pandemii włożono ogromny wysiłek (rozwiązania testowano choćby podczas przeprowadzonych wiosną i jesienią zeszłego roku spisach próbnych).

 

Prof. Gołata zwraca uwagę, że spis rolny z powodzeniem przeprowadzono w Polsce już w czasie pandemii (zakończył się w listopadzie 2020 r.). Zauważa jednak, że niektóre państwa, np. Irlandia czy Niemcy, odłożyły swoje spisy powszechne na kolejne lata. Demografka tłumaczy, że w Irlandii spis miał być przeprowadzony w sposób tradycyjny – łącznie z formularzem papierowym, w Niemczech zdecydowano się na spis oparty na rejestrach, jednak z uwzględnieniem badań w terenie, były więc realne obawy, że taka forma może budzić większe zagrożenie epidemiczne. Tymczasem Polska – jak zauważa prof. Gołata – w znacznie większym stopniu była gotowa na spis w formie internetowej i z zastosowaniem technik telekomunikacyjnych (CAWI i CATI). Podkreśla też, że ONZ nie zaleca zmiany trybu dla żadnego spisu, który jest już na zaawansowanym etapie przygotowań, tak więc decyzja każdego państwa wymagała dogłębnej analizy już poniesionych nakładów finansowych oraz stopnia zaawansowania prac.

 

Nie wszystko jest w rejestrach

 

Wiele danych zbieranych w czasie planowanego w Polsce spisu bazuje na zasobach zgromadzonych już w rejestrach, prowadzonych przez administrację publiczną dla potrzeb zarządzania państwem. Rejestry – takie jak PESEL, ZUS, NFZ, REGON, rejestry budynków i mieszkań prowadzone przez Głównego Geodetę Kraju czy rejestry prowadzone przez Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej – jak tłumaczy prof. Gołata – zawierają sporo informacji, z których GUS będzie korzystał w czasie spisu. Bazy te wciąż jeszcze nie gromadzą jednak wszystkich informacji, potrzebnych do celów statystycznych, przykładowo, nie zawierają odpowiedzi na podstawowe pytania dotyczące rodzin i gospodarstw domowych, faktycznego stanu cywilnego, narodowości, języka ojczystego, wyznania czy poziomu wykształcenia. Na razie nie wystarczają więc, by w Polsce zrezygnować przeprowadzenia spisu powszechnego.

 

Ekspertka z UEP dodaje, że niektóre państwa zrezygnowały już teraz z przeprowadzania tradycyjnych spisów powszechnych, zdając się wyłącznie na dane gromadzone w rejestrach. Chodzi zwłaszcza o kraje skandynawskie (ostatnio również Włochy i Austria). Tam jednak od ponad 50 lat rejestry administracyjne wykorzystywane są przez statystykę publiczną i cały czas doskonalone pod względem zakresu gromadzonych danych i ich jakości także pod względem międzynarodowych wymagań.

 

 

“Skandynawskie rejestry prowadzone są w szerszym zakresie – dotyczą także gospodarstw domowych i zatrudnienia. Można więc z nich uzyskać więcej danych, niż z rejestrów, którymi teraz w Polsce dysponujemy” – komentuje prof. Gołata.

 

 

Demografka z UEP zaznacza jednak, że w ostatnich latach wykonano wiele działań, by polskie rejestry – prowadzone dotąd na potrzeby poszczególnych ministerstw – były szerzej wykorzystywane przez statystykę publiczną. Poprawia się ich jakość, a korzystanie z wielu rejestrów pozwala na uzyskanie informacji bardziej kompatybilnych z danymi, które uzyskiwano dotąd w czasie spisów powszechnych, przykładem może tu być zaproponowana przez Departament Badań Demograficznych GUS metoda rekonstrukcji rodzin.

 

Wiarygodność samospisu

1 2

O autorze